wtorek, 17 stycznia 2012

Tatę z trepa.

Uff
Toż to piąty miesiąc już wybił... właściwie tak to leci, że można by powiedzieć: wystrzelił :-)
Z dzieckiem wszystko idzie super. Wszelkie znaki na niebie, ziemi i USG mówią, że będzie dziewczynka. Choć podobno, jak nasza zaprzyjaźniona doktorka mówi, dzwonek jeszcze może się pokazać. Tak czy inaczej; un czy una... obojętnie w sumie byleby, zdrowe.
Jakiś czas nie pisałem, bo mi się nie chciało. Dzisiaj jednak, a w właściwie przed chwilą empirycznie, za pomocą dłoni, poczułem pierwszego trepa od swojej pociechy. Także śpieszę to udokumentować postem na tym blogu osobistym.
Ave tatas.